Dzień Wolności

Opublikowano: wtorek, 10, czerwiec 2014

4 czerwca 2014 r. w Szkole Podstawowej Nr 36 zorganizowano apel, podczas którego klasy szóste opowiedziały klasom młodszym, czego dowiedziały się o najnowszej historii Polski. Źródłem wiedzy dla szóstoklasistów były przede wszystkim wspomnienia dziadków i rodziców, które najpierw zostały spisane, następnie odczytane podczas apelu. Jeden z uczniów przygotował prezentację multimedialną. Na slajdach dzieci mogły zobaczyć fotografie wydarzeń, plakaty, portrety. Umieszczony w prezentacji komentarz: dopełnij wspomnienia oraz pogadnkę nauczycieli historii. Na zakończenie klasa sportowa zaprezentowała skecz kabaretowy p.t.: "Z tyłu sklepu".

Wspomnienia, pogadanka, prezentacja oraz skecz dały dzieciom interesującą lekcję historii, obejmującą okres lat 70 i 80 ubiegłego stulecia, aż do 4.06.1989 r.

Apel przygotowały panie: Iwona Zych oraz Maria Wybieralska

Refleksje i przemyślenia mojego taty - Dominik Kaczmarzyk:

O okrągłym stole pierwszy raz pierwszy usłyszałem w lutym 1989 roku. Miałem wtedy 12 lat, były ferie zimowe, a ja byłem na nartach. Wtedy mówili o tym w radiu. Tak zwane wolne wybory odbyły się latem. Wysoka temperatura udzielała się ludziom. Wszystkim wydawało się, że przysłowiowe mleko i miód, będą płynąć ulicami. Rzeczywistość okazała się bardziej brutalna, ludzie chcieli mieć kapitalizm w sklepie a socjalizm w pracy. Przysłowiowy robotnik pracujący w fabryce starych fiatów, kupił sobie dobrego Volkswagena prosto z Niemiec zachodnich, ale dalej chciał pracować w fabryce małych fiatów.

Alicja Konig:

Według moich rodziców, czasy komuny były czasami o dużym rygorze lecz miały też swoje plusy. Ich negatywne wspomnienia wiążą się między innymi z przymusowym powrotem do domu przed godziną 22:00 - tak zwaną godziną policyjną. Państwo popadało w długi, a w sklepach na półkach nie było prawie niczego. Z drugiej strony, rodzice wspominają dobre rzeczy, takie jak brak bezrobocia czy dużo lepsze stosunki między ludzkie. Nie było wtedy możliwości komunikowania się przez komórkę ani Internet, więc wszyscy odwiedzali się dużo częściej niż dzisiaj. Zakupy robione na kartki i brak produktów w sklepach wydaje nam się okropny i nie do zniesienia. Tak jak wcześniej napisałam, większość ludzi wraz z moimi rodzicami, zalicza to do negatywnych cech czasów komunistycznych, ale po głębszych przemyśleniach ja sama stwierdziłam, że skoro tamtejsi ludzie nigdy nie wyobrażali sobie ogromnego bytu w sklepach, to aż tak im to nie przeszkadzało. Moi rodzice śmiało stwierdzają, że komunę, zalicza się do złych czasów, pomimo tych wszystkich plusów wymienionych wyżej. Władze zamykaly niewinnych ludzi do więzieni, człowiek nigdy nie mógł być pewien czy w danym momencie nie jest podsłuchiwany. Jak widać minusy tych czasów, znacznie przeważają nad pozytywami.

Prezentacja przygotowana przez Piotra Górnego