Amerykańska i polska tradycja

Opublikowano: sobota, 30, listopad 2019


Thanksgiving to tradycyjne amerykańskie święto, obchodzone zawsze w czwarty czwartek listopada. Miliony obywateli Stanów Zjednoczonych podróżują w tym czasie, aby dotrzeć do domów rodzinnych i wspólnie dziękować za wszystko co w ich życiu dobre, piękne i wartościowe. Celebrują w ten sposób pamięć o swych przodkach – pierwszych osadnikach, którzy w 1621 r. w kolonii Plymouth, przez kilka dni świętowali wraz z rdzennymi mieszkańcami kontynentu, z okazji Dożynek.

W naszej szkole, ponieważ poznajemy na zajęciach z języka angielskiego, kulturę i zwyczaje krajów anglosaskich, uzgodniliśmy, aby uczcić ten dzień w najprzyjemniejszy możliwy sposób – czyli postanowiliśmy „świętować”, jedząc upieczone przez uczniów (i ich mamy jak mniemamy), przepyszne ciasta i babeczki marchewkowe i dyniowe. W salach lekcyjnych zaś pojawiły się gazetki, na których królowały indyki – jedna z kilku tradycyjnych potraw w tym dniu, ale też po prostu symbol tej uroczystości.
Zaraz po czwartkowym święcie dziękczynienia mieliśmy nasz polski powód do uśmiechu i wypieków na twarzach, bo oto w piątek 29 listopada, nadeszły nasze polskie „Andrzejki”! Czyli dzień – wieczór wróżb dla wszystkich tych, którzy są ciekawi jak potoczą się ich „sprawy sercowe”, a jednocześnie okazja na ostatnią zabawę przed rozpoczynającym się Adwentem. Bywa więc, że lany jest wosk, ustawiane są w linii żeńskie buty, rzuca się skórką z obranego jabłka czy przekłuwa się papierowe serca, aby dowiedzieć się jakie imię będzie nosił nasz przyszły wybranek bądź wybranka. U nas mieliśmy ciasteczka z wróżbą i nie było prawdopodobnie ani jednej osoby, która by się nie uśmiechnęła czytając swoją lub czyjąś pozytywną „przepowiednię”! Jednym słowem - to był bardzo optymistyczny dzień.